Babilon, czerwiec 323 p.n.e. - opowieść jeźdźca Aleksandra
Mam na imię Pyrgoteles. Jestem jeźdźcem w hetajrach - przybocznej kawalerii króla Aleksandra Wielkiego. Walczę u jego boku już 11 lat. Widziałem cuda - i potworności.
Aleksander ma teraz 32 lata. W tym samym wieku co my - ale zrobił 100 razy więcej. Pamiętam jak miał 13 lat - jego nauczyciel Arystoteles uczył go filozofii, fizyki, polityki. Aleksander potrafił recytować Iliadę z pamięci!
W 12 lat ujeździł rumaka Bucefała. Nikt nie potrafił, on tak. Bucefał towarzyszył mu przez 18 lat - aż padł w bitwie nad Indusem.
W 20 lat został królem - po zamordowaniu ojca Filipa. Postanowił podbić Persję. Dla nas, Greków, to był odwet za 150 lat agresji perskiej.
Pamiętam bitwę pod Issos (333 p.n.e.). Perski król Dariusz III miał 5 razy więcej żołnierzy. Aleksander osobiście prowadził hetajrów w szarży na centrum perskie. Dariusz uciekł porzucając matkę, żonę i córki!
W Gordium rozciął słynny węzeł mieczem. W Egipcie został uznany za boga - syna Amona. Założył tam miasto Aleksandrię - dziś z biblioteką największą na świecie!
Pod Gaugamelą (331 p.n.e.) ostatecznie pokonaliśmy Persję. Zdobyliśmy Babilon, Suzy, Persepolis. Dotarliśmy do Indii! Tam Aleksander chciał iść dalej - ale wojsko się zbuntowało. Wracaliśmy 8 miesięcy przez pustynię - zginęło tysiące.
Wczoraj Aleksander dostał gorączki. Lekarze nie pomagają. Boję się że to koniec. Imperium ma 5 milionów km kw, ale tylko on potrafił je trzymać razem...
Zmarł 13 czerwca. Miał 32 lata. Jego ostatnie słowa: "Daję imperium najsilniejszemu". Generałowie pokłócili się o tron. Ale grecka kultura - hellenizm - została na wieki!