Zamek Czersk, 1380 - dzień pasowania
Mam na imię Janko. Mam 21 lat. Dziś najważniejszy dzień mojego życia - pasowanie na rycerza!
Drogę do tego dnia zaczynałem 14 lat temu. Najpierw, jako 7-latek, byłem paziem u kasztelanowej. Uczyłem się dobrych manier, czytałem psalmy, podawałem do stołu.
W wieku 14 lat zostałem giermkiem rycerza Mikołaja z Brzezia. Czyściłem mu zbroję, dbałem o konia, niosłem broń. Towarzyszyłem w bitwach - widziałem 3 razy szarżę husarii. To wtedy nauczyłem się walczyć.
Dziś przed całą szlachtą klęczę przed seniorem. Trzyma w dłoni miecz. Lekko mnie nim uderza w prawe ramię, potem w lewe. "Bądź rycerzem!" - mówi. Wstaję - jestem rycerzem!
Dostaję pełną zbroję - kolczugę, hełm, naramienniki, nagolennice. Razem 35 kg żelaza! W rękę miecz długi na metr i tarczę z moim herbem - czerwony lis na białym polu.
Składam przysięgę rycerską:
"Bronić będę wiary chrześcijańskiej. Służyć seniorowi. Bronić słabszych - kobiet, dzieci, biednych. Walczyć honorowo. Nigdy nie atakować z zaskoczenia. Mówić zawsze prawdę. Bronić ojczyzny do śmierci".
Wieczorem - turniej! Galopujemy z lansem ku sobie. Liczy się trafić tarczę przeciwnika i nie spaść z konia. Mam szczęście - wygrywam dwa pojedynki!
Damy serca rzucają mi swoje szale. Najpiękniejsza, panna Anna, daje mi swoją wstążkę. Może kiedyś zostanie moją żoną?
Jestem rycerzem. Najszczęśliwszym człowiekiem w średniowiecznej Polsce!