Jasna Góra, listopad 1655 - opowieść młodego paulina
Mam na imię brat Andrzej, jestem młodym mnichem-paulinem na Jasnej Górze. Tu, w Częstochowie, opiekujemy się cudownym obrazem Matki Bożej.
Polska tonie. Szwedzi pod wodzą króla Karola X Gustawa zajęli już prawie całą Rzeczpospolitą. Magnaci zdradzili. Jan Kazimierz uciekł na Śląsk. Ludzie mówią - to koniec Polski.
Wczoraj pod naszymi murami stanęło 3000 Szwedów z 19 działami. Generał Burchard Müller żąda kapitulacji. My? Mamy 70 mnichów, 200 żołnierzy i 60 szlachciców.
Nasz przeor - ojciec Augustyn Kordecki - zwołuje wszystkich. "Bracia! Nie damy świętego obrazu! Będziemy bronić Jasnej Góry do końca!"
Zaczyna się oblężenie. Szwedzkie kule walą w mury. Strzelamy z naszych dział - mamy ich tylko 18, ale celne. Każdej nocy modlitwy w kaplicy. Każdy dzień - nowy szturm.
40 dni i 40 nocy. Cudem - mury wytrzymują. Mówi się że sama Matka Boża nas chroni!
26 grudnia - Szwedzi się wycofują! NIEMOŻLIWE - wygraliśmy!
Ta wieść elektryzuje całą Polskę. Skoro Jasna Góra wytrzymała - można pokonać Szwedów! Powstają oddziały partyzanckie. Hetman Stefan Czarniecki zaczyna wojnę szarpaną.
1 kwietnia 1656 r. - król Jan Kazimierz wraca i składa we Lwowie słynne Śluby. Oddaje Polskę Matce Bożej. Maryja jest odtąd Królową Korony Polskiej.
Wojna trwa jeszcze 4 lata. W 1660 r. pokój w Oliwie. Polska odzyskuje ziemie - ale jest wyczerpana. Setki miast i wsi w gruzach. Śmierć Polski była blisko - ale Jasna Góra ją uratowała!
200 lat później Henryk Sienkiewicz opisze te wydarzenia w powieści "Potop". Andrzej Kmicic, Oleńka, Wołodyjowski - bohaterowie znani Polakom do dziś.